Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moleskine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moleskine. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 czerwca 2008

Moleskie XVI


słucham: Pitchfork.tv


Kolejny z cyklu szybkich szkiców wykonanych w moim szkicowniku Moleskinie. (jesli nie wiesz co to - wystukaj na googlu - warto). Tym razem Japonka którą widziałem na Dniach Kwitnącej Wiśni zorganizowaych przez naszą uczelnię.

Rapidograf Faber-Castell, akwarele i waterbrush

poniedziałek, 24 marca 2008

Moleskine XIII


słucham: A TEGO SŁUCHAM :)

A o to i obiecywany "moleskin" zrobiony na podstawie zdjęć z Targów. Niestety na samych targach nie miałem wolnych 4 sekund aby wyciągnąć szkicownik i coś nabazgrać staram się więc nadrabiać :3

sobota, 22 marca 2008

Komiks potem, komputer teraz i szkic


słucham: Muzyki z anime Eureka Seven

Po pierwsze chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom Wesołych Świąt!

Mnie osobiście nastrój świąteczny nie specjalnie się udzielił. Może dla tego że mam dużo zajęć. Było kilka wyjazdów a aktualnie przygotowuję się do wymiany komputera na nowszy model. Czeka mnie zgranie 120GB na płyty i jakiś tydzień bez komputera :/ a potem wgrywanie wszystkiego od nowa. Dodatkowo przez to właśnie i przez małe zamieszanie ze scenariuszem muszę przełożyć komiks na następny termin. Wszystkich czekających przepraszam i odsyłam tymczasem właśnie tutaj, na blog YAYCOOKIE. Aktualnie pracuję (ołówkiem, analogowo a jakże) nad kolejną ilustrację do Diuny. To co mam do tej pory (fragment szkicu ołówkiem) możecie zobaczyć po kliknięciu na miniaturę. Również kolejna praca pojawiła się w dziale "design" na mojej stronie więc zapraszam do zwiedzania galerii.

sobota, 16 lutego 2008

Moleskine XII i FREE MUZYKA :)


słucham: Radiohead, "In Rainbows CD2"





Był wyjazd do Warszawy i Szczecina na prowadzenie warsztatów i wykładów z WACOMa, potem przeziębienie przez duże "P" złapane gdzieś po drodze i w końcu leczenie się dużą dawką anime. Dzisiaj już czuję się bardziej sobą więc naszkrobałem coś takiego. Kolejna akwarela w moim Moleskinie. Tym razem korytarz hotelu w Warszawie. Hotele, szczególnie te starsze zawsze były dla mnie ciut psychodeliczne (na myśl przychodzi film "Lśnienie" z pustymi, strasznymi pomieszczeniami.) Zgroooozaaa :P

Po drugie: Jeśli ktoś lubi Radiohead i nie ma nic przeciwko remiksom, albo nie lubi powinien zerknąć TUTAJ. Można ściągnąć LEGALNIE całą płytę z remiksem albumu IN RAINBOWS. Remiks gatunkiem muzycznym średnio mi przypasował ale trzeba przyznać że jest solidny. Chyba 4 różnych wokalistów, wysoka jakość audio i darmowość. PLUS - więcej takich rzeczy poproszę.

czwartek, 17 stycznia 2008

Moleskine XI


słucham: Świetliki i Linda "Las Putas Melancolicas "




kolejny z cyklu szybkich szkicy wykonanych w moim nowym szkicowniku Moleskinie. (jesli nie wiesz co to - wystukaj na googlu - warto). Tym razem moi znajomi w pizzerii

Rapidograf Faber-Castell, akwarele i waterbrush

niedziela, 23 grudnia 2007

Moleskine X


słucham: Radiohead, "In Rainbows CD2"

A oto kolejne Akta X (Moleskine X - dziesiąta praca w moim notatniku godna opublikowania (mam nadzieję)). Technika ta co zwykle - Akwarele, waterbrush (kto nie wiem co to to TUTAJ niechaj czyta) i rapidograf Faber-Castell 0.25 mm.

Tym razem jedna z osób które przyszły na mój wykład w zeszłym miesiącu (aż do tej pory nie miałem czasu tego pokolorować).


niedziela, 30 września 2007

Moleskine V



słucham: JapanesePod101


Jedną z dobrych właściwości nowego szkicownika jest to, że zmusza on do rysowania. Leży sobie na półce taki samotny i wygląda tak smutno, że trzeba się nad nim zlitować i coś naszkicować. Ten rysunek wykonany w Zakopanym i pokolorowany waterbrushem i akwarelami już w domu. Mam też już nowy komputer. Oczywiście nie obyło się bez problemów w trakcie wymiany - przez kilka dni musiałem się zadowolić starym PC z zainstalowanym Linuxem, ale teraz jestem gotowy do podjęcia prac nad komiksem |12 i innymi projektami.

środa, 26 września 2007

Moleskine IV & Waterbrush



słucham: Camouflage, "Relocated"

Ostatnio jestem zainteresowany kulturą i sztuką Japonii, więc zwiedzam przepastne zasoby internetu w poszukiwaniu czegoś ciekawego na ten temat.
Znalazłem ten BLOG na którym zobaczyć można wysokiej klasy szkice akwarelami, przeczytać opis i przemyślenia rysownika na temat rysowania oraz kultury Japonii w ogóle.

Po pierwsze ciekawe jest to jak Japończycy w odróżnieniu od przedstawicieli kultury Zachodu spędzają wolny czas. Okazuje się, na przykład, że kilka lat temu bardzo popularnym hobby było tam szkicowanie akwarelami na małych kartkach formatu pocztówkowego. Pojawiło się wtedy dużo sprzętu do malowania i książek opisujących jak to robić.

Uważam, że to wspaniałe ale niestety nie mogę sobie wyobrazić naszych rodaków szkicujących w wolnym czasie. W Polsce jedynymi osobami, które rysują w plenerze są faktycznie artyści, którzy i tak są postrzegani przez otoczenie jako niegroźni dziwacy. Japończycy natomiast ze swojej tradycji dążą do samodoskonalenia również przez takie rzeczy jak kontemplacja otoczenia w trakcie szkicowania. My natomiast uważamy takie rzeczy za totalną głupotę i wolimy siedzieć przed telewizorem, a szkoda.

Do czego zmierzam: Japończycy malujący akwarelami "w terenie" słusznie doszli do wniosku, że używanie butelki z wodą, pędzla i zbiornika na wodę jest niesamowicie niewygodne. Rozwiązaniem tego problemu jest wynaleziony przez nich kilka lat temu właśnie Waterbrush (po naszemu "pędzel samonawilżajacy"), który po poważnych poszukiwaniach w internecie udało mi się nabyć. Postaram się opisać na czym rzecz polega:

Jest to rodzaj mazaka z dużą, pędzlowatą końcówką, którego korpus jest pusty. Nalewamy tam wodę i jeżeli delikatnie ściśniemy plastikowy korpus woda zwilża pędzelek, jeśli ściśniemy go mocniej woda wypływa dziurkami umożliwiając malowanie bardzo rozwodnioną farbą. Dodatkowo waterbrush ma wbudowany filtr węglowy który zapobiega zatkaniu pędzla (dzięki temu można również napełnić narzędzie tuszem zamiast wodą). Woda nie wypływa nawet jeśli pędzelek jest w piórniku dzięki zestawowi zaworków.

Jak się tym maluje? Bardzo wygodnie! Wszystkie szkice w tym poście zostały pokolorowane waterbrushem, narysowane oczywiście w moim Moleskinie. Pędzelek jest zawsze wilgotny więc łatwo nabiera się kolor. Z farby czyści się właściwie sam - wystarczy chwilę pomazać na kawałku kartki. Zaletą i minusem pędzla jest natomiast to, że barwa którą malujemy blednie ponieważ pędzel jest cały czas nawilżany - z jedej strony możemy przejść od intensywnego koloru do przeźroczystej wody płynnym gradientem, z drugiej trzeba trochę częściej nabierać farbę. Poza tym końcówka pędzla jest bardzo dokładna, miękka a jednak zostawia cienką kreskę jeśli tego chcemy.

Więcej o czymś takim można przeczytać na wspomnianym blogu TUTAJ. Kupić natomiast TUTAJ. Jest to co prawda pędzelek firmy Koh-i-noor, ale w opakowaniu znajdziemy najlepszy japoński KURETAKE, jest on po prostu sprzedawany przez czeską firmę.

Ja po kilku dniach testów mogę polecić to każdemu kto używa akwarel, nie ważne czy "w terenie" (wtedy jest to niesamowicie wygodne) czy w domu.

poniedziałek, 17 września 2007

Moleskine III



słucham: Camouflage, "Relocated"



No i oto, tak jak obiecałem, kolejna porcja moich wypocin z Moleskina. Tym razem ciut inna technika zastosowana w tym pierwszym. Rapidograf i pędzelkowaty czarny mazak (Faber-Castell PITT B). Taki szkic na szybko hali targowej w Poznaniu. Drugi obrazek narysowany w pociągu do owego Poznania. :P

sobota, 15 września 2007

Moleskine II



słucham: Camouflage, "Relocated"

Udało mi się wyprodukować kilka obrazków w moim Moleskinie i staram się robić nowe jak najczęściej. Najciekawsze będę wklejał tutaj. Dzisiaj pierwsza porcja: technika - linie wykonane rapidografem, kolory akwarelą.
W pierwszym uchwyciłem oczekiwanie w kinie na seans Transformersów, w drugim pewną panią z pewnego sekretariatu :p.
Okazuje się, że niesamowitą pomocą może być telefon komórkowy z aparatem, nie ważne czy robi zdjęcia dobrej, czy badziewnej jakości - można nim uchwycić kadry których nie ma się czasu lub warunków narysować. Potem można skorzystać z takich referencji siedząc wygodnie w domu (acz staram się szkicować "w terenie").

środa, 22 sierpnia 2007

Skóra z kreta != MOLESKINE



słucham: Radiohead

Mam dla Was kolejną porcję szkiców, tym razem wykonanych inną techniką, ale od początku:

Podczas wakacji w Szkocji nie udało mi się nie trafić do sklepu z zaopatrzeniem dla plastyków. Zostałem wciągnięty do strefy zaopatrzeniowej z małymi półkami pełnymi ołówków, kredek, farb, cieńkopisów i czegokolwiek sobie tam można zażyczyć. Prawdę powiedziawszy szukałem kilku rzeczy, które są w Polsce trudno dostępne lub w ogóle ich nie ma: na przykład mazaki wszystkich kolorów COPIC (lub TRIA Pantone), czy fajne szkicowniki. Całkiem przez przypadek trafiłem na notatniki MOLESKINE i (pomimo znacznej ceny) zapałałem do nich uwielbieniem i kupiłem sobie dwie sztuki.
Zapytacie "Co w nich fajnego?" a i proszę: odkąd pamiętam prowadziłem w małych notesach coś w rodzaju luźnego dziennika. Zapisywałem w nich notatki z podróży, przemyślenia, szczegóły ważnych wydarzeń prawie codziennie. Małe notesy w twardej oprawie były zawsze w torbie lub kieszeni więc dodawałem do nich zszywaczem specjalną gumkę aby się nie otwierały i sklejałem ostatnie strony w rodzaj kieszonki do której wkładałem różne, warte zachowania papiery.
I OTO STAŁ SIĘ CUD - znalazłem i kupiłem to czego od zawsze potrzebowałem, tak po prostu. Notatnik MOLESKINE jest wykonany w bardzo wysokim standardzie, ma odpowiedni razmiar, dzięki zaokrąglonym rogom mieści się wszędzie i ma zarówno gumkę do zamykania jak i kieszonkę na końcu. Świetna rzecz dla wszystkich nie mogących obejść się bez notatnika.
Można je kupić i przeczytać o nich TUTAJ, a warto bo notatniki te mają zadziwiająco długa i bogatą historię.
Co więcej okazuje się, że mają również niesamowicie żywotne grono fanów - grafików, pisarzy, artystów wszelkiego typu, którzy chwalą się swoimi notatnikami w internecie. Jest na co popatrzeć. Oto kilka przykładów:

Ghostschool Sketch 07 II
Ghostschool Sketch 07
GRUPA FLICKR MOLESKINE a DAY
Strona Moleskine a day
STLUTRER.CC

Ja osobiście postanowiłem do moich suchych notatek dołączać od teraz rysunki, jak tylko zacznę pisać w moim nowym MOLESKINIE. Już nie mogę doczekać się kiedy skończę stary notatnik, więc zacząłem ćwiczyć szkicowe rysunki za pomocą cieńkopisu i szarego markera TRIA, stąd prace prezentowane obok. A niebawem kolejna partia.