Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2008

The world is just awesome

słucham: Discovery Channel, "Boom De Ah Dah"

ta reklama zawsze sprawia mi masę radości, kiedy ją widzę:)

wtorek, 8 kwietnia 2008

Pitchfork.tv i postępy


słucham: Pitchfork.tv

Nowe środowisko pracy - Mac OS Leopard został oswojony i wracam do zabawy w Painterze. Na pierwszy plan weszła kolejna ilustracja do Diuny, która również jest częścią zaliczenia z zajęć rysunku na uczelni. Postęp w pracach można zobaczyć klikając na miniaturę. Jest to częściowo gotowy lineart do późniejszego kolorowania.
Tak całkowicie poza graficzną sferą życia zapraszam wszystkich miłośników trochę mniej popularnej muzyki na stronę nowo otwartej, internetowej stacji telewizji muzycznej o nazwie Pitchfork.tv. Strona ta zaczęła działać wczoraj, lecz mimo to jest na niej do obejrzenia i ściągnięcia wiele materiałów znanych zespołów (min. Radiohead). Projekt wielce ciekawy a i oprawa graficzna strony OK, więc warto poszukać tam jakiejś fajnej, nowe muzyki :)

sobota, 22 marca 2008

Komiks potem, komputer teraz i szkic


słucham: Muzyki z anime Eureka Seven

Po pierwsze chciałbym życzyć wszystkim czytelnikom Wesołych Świąt!

Mnie osobiście nastrój świąteczny nie specjalnie się udzielił. Może dla tego że mam dużo zajęć. Było kilka wyjazdów a aktualnie przygotowuję się do wymiany komputera na nowszy model. Czeka mnie zgranie 120GB na płyty i jakiś tydzień bez komputera :/ a potem wgrywanie wszystkiego od nowa. Dodatkowo przez to właśnie i przez małe zamieszanie ze scenariuszem muszę przełożyć komiks na następny termin. Wszystkich czekających przepraszam i odsyłam tymczasem właśnie tutaj, na blog YAYCOOKIE. Aktualnie pracuję (ołówkiem, analogowo a jakże) nad kolejną ilustrację do Diuny. To co mam do tej pory (fragment szkicu ołówkiem) możecie zobaczyć po kliknięciu na miniaturę. Również kolejna praca pojawiła się w dziale "design" na mojej stronie więc zapraszam do zwiedzania galerii.

sobota, 16 lutego 2008

Moleskine XII i FREE MUZYKA :)


słucham: Radiohead, "In Rainbows CD2"





Był wyjazd do Warszawy i Szczecina na prowadzenie warsztatów i wykładów z WACOMa, potem przeziębienie przez duże "P" złapane gdzieś po drodze i w końcu leczenie się dużą dawką anime. Dzisiaj już czuję się bardziej sobą więc naszkrobałem coś takiego. Kolejna akwarela w moim Moleskinie. Tym razem korytarz hotelu w Warszawie. Hotele, szczególnie te starsze zawsze były dla mnie ciut psychodeliczne (na myśl przychodzi film "Lśnienie" z pustymi, strasznymi pomieszczeniami.) Zgroooozaaa :P

Po drugie: Jeśli ktoś lubi Radiohead i nie ma nic przeciwko remiksom, albo nie lubi powinien zerknąć TUTAJ. Można ściągnąć LEGALNIE całą płytę z remiksem albumu IN RAINBOWS. Remiks gatunkiem muzycznym średnio mi przypasował ale trzeba przyznać że jest solidny. Chyba 4 różnych wokalistów, wysoka jakość audio i darmowość. PLUS - więcej takich rzeczy poproszę.

czwartek, 13 września 2007

Disappointing show


słucham: Neil Cicierega, "Vanilla"


Coś mi ostatnio nie szło cokolwiek napisać. Chyba nawet nie miałem specjalnie nic ciekawego, żeby wrzucać. Wychodzi na jedno.

W każdym razie, ostatnio próbuję zabrać się za kilka zupełnie różnych projektów i idzie mi to dość pokracznie. Tak właściwie, to nie zabrałem się praktycznie za żaden z nich, tylko udaję cały czas, że się za nie zabieram, żeby ludzie myśleli, że jestem bardzo zajęty. A poza tym to kombinuję z paroma fajnymi nowymi technikami i co z tego wyjdzie pewnie jakoś na dniach wrzucę. Prawdopodobnie.

Poza tym, to ja się czuję świetnie. A Wy?

Aha, nie wiem, czy ktoś zauważył, ale zaczęła się szkoła.

Serio mówię, właśnie się dowiedziałem.

A ja kurde zapodziałem gdzieś książkę do fizyki. A ledwo co leżała na biurku.


Parę jamów, może ktoś obejrzy
piwo

znak

I to chyba na tyle.


Wciąż nie znalazłem książki.
----------------------------------------------

Disappointing show
I saw it
Disappointing show
Man those guys blow
Disappointing show
Get your shit together
Disappointing show
Man those guys blow
They Might Be Giants "Disappointing Show"

niedziela, 10 czerwca 2007

IQUOREK - tańczące karły

słucham: They Might Be Giants, "Istanbul (not Constantinople)"

Żeby perfidnie przerwać ten potok chwalebnych komentarzy dla Koko z poprzedniego posta, wskakuję z paroma rysunkami z jamów:D
"solo po lekcjach", Gom Jabbar pokazywał wcześniej swoją wersję

"kosmita"

Natomiast to projekty postaci do tajnego projektu rządowego, o którym może ktoś sie kiedyś dowie


A z innej beczki - zespół na dziś - "They Might Be Giants", podobnie jak opisywany wcześniej Logan Whitehurst, TMBG grają przyjemną, niedającą się określić konkretnym typem muzykę z przezabawnymi tekstami. Odstresowuje :)

niedziela, 29 kwietnia 2007

Papparapa trappa

słucham: Me First And The Gimme Gimmes, "Over The Rainbow"


Para bailar la bamba
Para bailar la bamba se necesita una poca de gracia
Una poca de gracia y otra cosita
Y arriba y arriba

Los Lobos "La Bamba" (fragmencik)


Czy ktoś wie, o czym tak na prawdę jest "La Bamba"?

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

she will never cover up what we did with her dress


coś jak klimaty Redneck Rampage.
***


słucham: Marilyn Manson "Heart Shaped Glasses"


Bywa tak, że zespół osiąga szczyt, a potem kolejne płyty które wydaje idą w kierunku zupełnie nie w smak fanom i słuchaczom *khem,khemKornKhem*.
W przypadku Mansona im późniejsze płyty, tym bardziej mi się podobają. Także Eat Me Drink Me, która wychodzi już niedługo (czerwiec) zapowiada się znakomicie- warto przesłuchać dwa single: "Heart Shaped Glasses" i "If I was Your Vampire" .

poniedziałek, 16 kwietnia 2007

Jolly Roger

słucham: Danny Elfman, "Remains of the Day"

So I smashed my guitar.
And I stole my mom's car.
But then I realized--
I just smashed... my guitar...

How am I gonna rock now?

God damn.

Logan Whitehurst "I Want To Rock" (fragmencik)


Widziałem ostatnio "Gnijącą Pannę Młodą" Tima Burtona i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż tak dobrego filmu. Po jednej stronie mamy świat żywych, osadzony w realiach XIX w, który jest szary i nudny, a z drugiej strony jest świat zmarłych który jest barwny, beztroski i trwa w nim ciągła zabawa. Szczególnie u postaci tego drugiego świata widać prawdziwy kunszt twórców - od głowy barmana, unoszonej przy pomocy paru karaluchów poprzez chordy szkieletów aż do kucharza noszącego cały swój ekwipunek kuchenny wbity w plecy. Nie brakuje również małych odniesień do znanych postaci, na przykład mały truposzek przeszyty mieczem zadziwiająco podobny do Napoleona Bonaparte czy też szkielet-pianista wyglądający i zachowujący się niezwykle podobnie do Raya Charlesa:]
Drugą rzeczą, która mnie bardzo uderzyła w tym filmie jest muzyka. Danny Elfman stworzył kawał dobrej roboty, szczególnie przy tych rock'n'rollowo-jazzowych kawałkach z baru dla martwych.

Na początku przylepiłem kawałek piosenki Logana Whitehursta, o którym chyba wspominałem już wcześniej. Jest to jeden z moich ulubionych wykonawców, szczególnie ze względu na przezabawne teksty i przyjemną, pianinową muzykę. Niestety zmarł młodo w grudniu zeszłego roku. Jeśli ktoś byłby ciekaw jego muzyki, którą bardzo polecam, większość jego utworów można całkowicie legalnie ściągnąć tutaj.

Szkice to całkowity spontan, chociaż jedna z głów przedstawia jednego z bohaterów Hoeya, Cida

wtorek, 27 marca 2007

WHAT IS YOUR PROFESSION?!


obrazek stary, z jakiegoś jamu komiksowego.
ten też.

słucham: 65daysofstatic, "The distant & mechanised glow of eastern europe dance parties"

Wiele nowego się pojawiło, postanowiłem (jako, że bardzo nie mam ochoty na francuski, który leży przede mną) conieco porecenzować.

300 (film). Świeżo po seansie, mogę powiedzieć: nie zawodzi. Moje oczekiwania były ogromne, a 300 je spełniło. Oczywiście nie jest to film obiektywnie idealny- ale jest niemal idalny w konwencji, którą przyjął, a to jak dla mnie wystarczy. Nie mam niemal nic do zarzucenia, a to co mam, pominę milczeniem.

W muzyce wiele nowego, przynajmniej na mojej półce. Nowy album 65daysofstatic: The destruction of small ideals. Z początku raziła mnie odmienność nowego krążka tej postrockowej grupy, ale kiedy przesłuchałem po raz 5, zakochałem się tak jak w poprzednich płytkach. Genialne połączenie postrocka i elektroniki. To wciąż mój chwilowo ulubiony zespół.
Także postrockowo, Red Sparowes- jak powiedział Kain, moje muzyczne guru, górna półka. Nie mogę się nie zgodzić.

Z hiphopu który lubię, nowe rzeczy wydali Łona i Eldo. I o ile tego pierwszego na razie odpuszczę (ze względów finansowych), to Eldo leży już na mojej półeczce i w najbliższej wolnej chwili zostanie przetestowany (to może być nawet środa).

W sferze komiksów ostatnio miałem okazję przeczytać Lost at sea i naprawdę polecam. Prosta, śliczna kreska, prosta, głęboka historia i świetna, luźna narracja. Doskonale oddany klimat rozmów młodych, bez poczucia przykrego kwasu, jaki czułem przy Ghost World (który moim zdaniem co wrażliwsi mogą sobie odpuścić).
Także Blankets. Genialna historia, doskonała oprawa rysunkowa (jeśli sądzicie, że jest słaba, zwróćcie uwagę na wykorzystanie różnych narzędzi do oddania różnych powierzchni czy choćby skóry dziewczyny i chłopca). Geniusz.
Dokończyłem też wreszcie mangę Hikaru no go. Mówcie co chcecie, ale stworzenie 23tomowego komiksu o grze w go (kto nie zna, niech tu wstawi: szachy), którego niemal każdy dymek czyta się z zapartym tchem- to jest SZTUKA.

W książkach mam zastój- po prostu trudno mi znaleźć czas, jeśli nie jeżdżę autobusami. Wróciłem więc do starego, dobrego P.K. Dicka w opowiadaniach. Krótkie, treściwe.
g'night