Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne pisanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne pisanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2008

Wszystkiego po trochu

słucham: Dewey Cox, "Walk Hard"


Uuuch. Właśnie skończyłem pracować nad komiksem do nowego Kolektywu. Praca nad Rycerzem Jankiem zbliża się do szczęśliwego zakończenia a w najbliższych dniach na dobre ruszy poświęcony mu blog.

Wprowadziłem parę poprawek na portfolio, poprawiłem angielską wersję "o mnie" (wielkie dzięki dla rynn) i zmieniłem sposób przeglądania obrazków, używając tym razem lightboxa, co, mam nadzieję, jest wygodniejsze.

A z zupełnie innej beczki: Jeśli ktoś lubi słuchać gadania podczas jazdy autobusem, pracy, rysowania, porannego joggingu, lub po prostu lubi podcasty, polecam Screaming Halibut. Krótkie, dziesięciominutowe zbiorki skeczy, naprawdę dobry humor i masa regularnych, dających się szybko polubić postaci. Najlepiej słuchać po kolei, od pierwszego:D Warto warto.

I dawno nieomawiany temat - film. Udało mi się ostatnio w końcu obejrzeć trudno dostępny niestety w naszym kraju niezależny film "KlayWorld: Off The Table" autorstwa Roberta Benfera, znanego pewnie niektórym jako koleś od plastelinowych kolesi. Jak ktoś nie zna jego szortów - polecam tutaj.
Jak to ktoś trafnie napisał w jednej z recenzji - co to za czasy, że osiemnastoletek z kamerą i paczką plasteliny może zrobić znacznie ciekawszy i zabawniejszy film, niż hollywoodzkie superprodukcje o multimilionowym budżecie:D Jeśli komuś kiedyś przypadkiem film wpadnie w łapki, niech koniecznie obejrzy:)

Tutaj trailer:


Tak jakoś mi się zebrało o tej godzinie na różne informacje.


Stay in school

niedziela, 12 sierpnia 2007

połknięty przez wieloryba, rozpalam ogień.


słucham: Sincere Trade

Piszę tego posta późno w nocy- noc najwyraźniej sprzyja pisaniu postów, bo to nie pierwszy i z pewnością nie ostatni raz.
Jak można było przewidzieć, w Szwecji nie udało mi się naprodukować tyle, co Iquorkowi na jego wakacjach (zajrzyjcie na hoey.prv.pl, jest tam chyba blisko dziesięć nowych stron, jeśli nie więcej). Tym samym uraczę Was starociami (ha, ha, robione w zeszłym miesiącu), w tym jedną klapą, o czym zaraz.
***Jedno z pierwszych zamówień, które otrzymałem. Raina i Don Quijote w pozach pozujących.
I dużo zabawy z oświetleniem.
***
Wersja czarno biała kolejnego zamówienia, która wyszła moim zdaniem całkiem udanie. Niestety podczas przenosin na wakacje do Szczecina zapodziałem paczkę farbek, które zdobyłem poprzez "niechcemisiętegonosić" kolegi z pokoju. Niezniechęcony chwyciłem paczkę akwarelek dla dzieci za 9zł...
I KLAPA, akwarelki owe mnie przerosły. Zasychały za szybko, kolorów pożądanych za nic na świecie dać nie chciały, a próby laserunku kończyły się mizernie. Nie wiem, jak dziecko ma się przekonać do malowania, jeśli mu się taki crap wciśnie na lekcji plastyki. ACZ to wszystko może być na skutek mojego nieobeznania z medium. Mimo to polecam droższe farbki. Mniej stresu.

Kolejne zlecenie można zobaczyć na deviantarcie. Pełen kolor, wiele postaci i mnóstwo godzin pracy. Przy okazji zachęcam do zapoznania się z cennikiem na moim profilu, wciąż jestem, że tak powiem, do wynajęcia.