Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdecydowanie za dużo tekstu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdecydowanie za dużo tekstu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 września 2007

Kampania wrześniowa thee hee



słucham: Bats for lashes, "Fur and gold"

Zakopane ŚwiatObrazu 2007

Po pierwsze chciałem się pochwalić, że nie leniuchuję i mam bardzo zajęty miesiąc i napięty terminarz. Produkuję kilka rzeczy na zamówienie (pochwalę się jak skończę) i jeżdżę na pokazy i warsztaty. Po pierwsze w poprzedni weekend odbyły się warsztaty zorganizowane przez serwis SwiatObrazu.pl przy współpracy z Festiwalem III Spotkania z Filmem Górskim, które odbyły się w bardzo ciekawym miejscu bo w Ośrodku Edukacyjno-Muzealnym Tatrzanskiego Parku Narodowego w samym Zakopanym. Zainteresowanych osób przybyło więcej niż się spodziewałem i całość wyszła całkiem nieźle. Kilka zdjęć można zobaczyć po kliknięciu w górną miniaurę.

Apple Road Show 2007 Katowice
W tym tygodniu natomiast odbyła się dość duża impreza w katowickim kinie Helios - Apple Road Show 2007 na którym nie mogło mnie zabraknąć (tym razem jednak w roli zwiedzającego). Całość mogę zaliczyć na plus - było dużo ludzi, dużo wykładów i dużo sprzętu do testowania, oraz poczęstunek w połowie - czyli wszystko na co można liczyć. Niestety zabrakło tylko nowych iPodów, które nie dotarły jeszcze do Polski niestety (premiera w piątek dopiero). Zdjęcia po kliknięciu w drugą z miniatur oczywiście.

Dodatkowo rozpocząłem już pracę nad nowymi grafikami, szkicami itd. więc można oczekiwać nowych prac w galerii nie długo (o czym będę informował). Pracę nad komiksem 12| wznawiam za dwa tygodnie, z początkiem roku akademickiego z powodu czekającej mnie wymiany komputera na nowyszy (możliwe że na jakiś czas zostanę w ogóle bez sprzętu na którym mogę cokolwiek zrobić). Nowy odcinek ukaże się na 100% pierwszego listopada, może uda mi się zrobić go wcześniej jeśli cała sprawa z wymianą pójdzie sprawnie. Do tej pory polecam obserwować tą stronę i mój blog.

Dla osłody powiem, że postaram się od tej chwili wklejać coś nowego prawie codziennie. Na początek klika szkiców z mojego szkicownika (no bo i gdzie mam je mieć):



poniedziałek, 2 lipca 2007

sunąc przez zboże łanami całemi kładące się na ziemi mokrej, rozrtopnej...



słucham: player w naprawie. niczego nie słucham. snif.
Gdybym słuchał, byłoby to 65daysofstatic albo Maybeshewill.

Zmontowałem skromny, gustowny i nie narzucający się banner, który będzie zaczynał każdy mój post, żebyśmy się z pozostałymi autorami czytelnikom nie mylili *kaszl*mimożenicniepiszą*kaszl*.

Dzisiaj będzie dłużej, bo czuję się w obowiązku wypełniać puste miejsce zostawione przez nieobecnych Iquorka i Gom Jabbara. iquorek jest usprawiedliwiony, bo montował kapitalny komiks, drugą część przygód Rycerza Janka (kolektyw). Przy scenariuszu pomagał Bele, co można zauważyć szczególnie w kilku miejscach. Jest na co czekać. Tak sądzę.
Zadomawiam się w pokoju mojego genialnego brata, który po pierwsze ma komputer z internetem, po drugie jest pusty. Cały dzisiejszy dzień wietrzyłem głowę po maratonie kończenia komiksów i okładek do Kolektywu (linkklik), które to mam nadzieję pokazać Wam wkrótce (myślę, że te rysunki, które nie załapią się na główną okładkę i tak opublikujemy w jakiejś galerii).Nie skończyłem żadnej nowej ilustracji, chociaż wiele chodzi mi po głowie i obiecuję coś bardzo fajnego. Moje myśli szwędają się wokół Rainy przebranej za Sherlocka Holmesa (zobacz powyżej), co nieodwołalnie przywodzi na myśl Don Quijote'a z czapką i monoklem. Wtedy ostrożnie się wycofuję. Potem wpadł mi obraz Rainy zwisającej nad przepaścią na ręce jakiegoś osiłka, robiącej głupie miny. Zastanawiam się, czy nie zrobić serii okładek do AQB, które nie będą miały żadnego związku z treścią, ot tak, żeby poczytać potem spekulacje.
Mam spisaną fabułę rozdziału drugiego, pozostało mi napisać szczegółowy scenariusz i zacząć rysować. Kiedy powstaną pierwsze strony zmontuję kilka losowych kadrów w bezmyślną, absurdalną papkę. Żeby poczytać spekulacje.

Mam taki blogowy nastrój po przeczytaniu klikunastu ostatnich wpisów z bloga Neila Gaimana, wykonanych przez jego 12letnią córkę, Maddy. Dziewczyna jest genialna i urocza, żywy dowód, że może jednak warto kiedyś mieć dzieci. Gorąco polecam poczytać, można się uśmiać jak norka:
link, kliknij go.
Poza tym polecam fanowskiego bloga, na którym przerabiane są zdjęcia, które Neil zamieszcza w swoim dzienniku:
jestem linkiem potworem, trzeba mnie kliknąć
do pełni zrozumienia wymagana znajomość przynajmniej części wpisów Maddy i Neila oraz choć szczątkowa orientacja w zakresie kultury forów internetowych :).

To tyle na dziś. Żeby było zupełnie blogowo, trochę z życia prywatnego: kupiłem na allegro gameboya sp po barbarzyńsko niskiej cenie. Jeśli nic się nie zawali i będzie działał, to od przyszłego tygodnia podbijam Pokemona Emerald. YAY.

p.s. Jeśli ktoś chciałby pośmiać się moim kosztem, a jeszcze tam nie był, to polecam poczytać forum bitew komiksowych (BAM), gdzie przy każdej odsłonie z moim udziałem rodzą się niezliczone aluzje do tzw. kokokoptera (interpretacjovigorum).