Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pratchett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pratchett. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 sierpnia 2007

25 głupich komiksów. także pratchett.

słucham: Bis, "Secret Vampires"

25 głupich komiksów. Szczegóły wkrótce na blogu belego.

Z innej beczki- Going Postal Terry'ego Pratchetta jest IMO jego najlepszą powieścią od jakiegoś czasu. Oczywiście wszystkie są doskonałą rozrywką, ale kolejne przygody diuka komendanta straży miejskiej Vimesa stały się odrobinę nużące (może było ich zbyt wiele?).
Moist von Lipwig z kolei jest wyjątkową, charyzmatyczną postacią, człowiekiem którym każdy z nas chciał(by?) kiedyś być. Szelma, krętacz, kłamca i oszust, który działa ze stylem i finezją... zmuszony zostaje do objęcia pracy w rządowej instytucji.
"What kind of man would put a known criminal in charge of a major branch of government? Apart from, say, the average voter"

W rządowej instytucji- mówiąc ściślej, zostaje postmistrzem Ankh-Morpork, za zadanie mając podniesienie z gruzów urzędu pocztowego, który niegdyś słynął z prężnej, solidnej obsługi i siedmiu dostaw na terenie miasta dziennie.
Jak w większości powieści Świata Dysku i tutaj znajdzie się wątek miłosny, ale bez żadnych niespodzianek- jak zawsze dziewczyna jest twarda jak skała, a całość potraktowana z dużą dozą humoru.
To jedna z tych książek Terry'ego, które opowiadają o ideach. Tak jak Moving Pictures mówiło o kinie i filmie, Soul Music o potędze starożytnej, żywej muzyki, The Truth o prawdzie i zasadach dobrego dziennikarstwa, tak Going Postal mówi o szlachetnym zawodzie listonosza, słowach, które pragną być przeczytane i ludziach, którzy nie umierają, dopóki wymawia się ich imię. Polecam.